Codziennie rano przyjmowałem klientów zakładu bukmacherskiego – odbierałem losy, które zostały skreślone, wpisywałem odpowiednio w grafik typowania, znaczyłem , kto ile pieniędzy wpłacił na jaki zakład itp. Moje czynności nie różniły się od tego, co robił zwykły kasjer. Nie była to praca profesjonalnego bukmachera, który analizował wyniki zakładów sportowych, ustalał korzystne dla zakładu kursy itp. Dopiero po trzech tygodniach takiej pracy zostałem przeniesiony na inne stanowisko, gdzie mogłem przyglądać się pracy profesjonalistów.